zastanowienia
Wszystkie, Zastanawiające

E-świat, e…tam

Po wielokroć powtarzane słowa, „internet to rzeczywistość wirtualna” spowodowały, że przygotowując homilię w czasie spotkania rzeczników prasowych w listopadzie 2011 roku, zastanawiałem się nad tym i powiedziałem – „internet to już nie jest wirtualność, ale realność”. Nadal tak uważam, korzystając realnie z tego co za pośrednictwem sieci da się przekazać lub otrzymać.

Lepiej zrozumiemy to zjawisko przez analogię z kinem. W kinie możemy zobaczyć siebie, prawie hipnotycznie wpatrzonych w ścianę, na której światło maluje obrazy, a my przeżywamy wielkie emocje, przyjmujemy wiedzę, potem dyskutujemy, wspominamy, odwołujemy się do tego co widzieliśmy czy przeżyliśmy, nawet więcej – czasami podejmujemy postanowienia, zmieniamy się, itd. Choć tak naprawdę – w tym obrazie (na ścianie) mogło nie być „realności” czyli w pewnym sensie prawdy, a nawet na 100% nie było, bo tak wynika ze sztuki filmowania. Autor nie stawia kamery rejestrującej rzeczywistość, ale kreuje obraz by najwyraziściej nam coś powiedzieć..

Kolejne zastanowienia spotkało mnie gdy przeczytałem reklamę o „e-rekolekcjach” – pytam jak to możliwe? Rzeczywiście – to nie możliwe. To nie rekolekcje, a jedynie „nauka”, tekst – nawet jeśli jest wygłoszony, coś co może być jednym ze składników tego co nazywamy rekolekcjami – wszystko inne trzeba sobie zafundować samemu. Czas, odpoczynek, „przewietrzenie głowy i serca”, modlitwę, lekturę, ciszę, sakramenty itd.

„E-rzeczywistość” – jest możliwa do przyjęcia i dobra dla tych którzy potrafią dostrzegać i doświadczać rzeczywistości. Jeśli nosimy w sobie prawdziwe uczucia, jeśli potrafimy prawdziwie się spotkać i rozmawiać – sumując – jeśli potrafimy prawdziwie żyć, to potrafimy skorzystać z tego wszystkiego co daje nam „e-rzeczywistość”. Jeśli natomiast nie potrafimy w realności zachwycić się pięknem, współczuć, poszukiwać prawdy, służyć itd. „e-rzeczywistość” pociągnie nas w świat ułudy – a po wszystko pozostanie tylko – „e…tam”.

Wszystko zależy od tego kim jesteśmy. Tak myślę dziś 1 kwietnia – choć to nie jest tekst prima aprilis’owy – a raczej jubileuszowo – Trójkowy. Dla jasności dodam, że dziś Radio „Trójka” obchodzi 50 rocznicę powstania. Myślę, że dziś również wielu z nas dostrzegało, że ta „eteryczna” rzeczywistości tworzona gdzieś daleko, ale przez bardzo konkretnego realnego człowieka – staje się codziennie realnością dla nas.

Im prawdziwiej żyjemy tym prawdziwsza będzie dla nas „e-rzeczywistość”.

Reklamy

Dyskusja

Jedna myśl w temacie “E-świat, e…tam

  1. coś w tym jest, rzeczywiście. myślę sobie jednak dwie rzeczy: chwała Bogu za internet! po pierwsze, Gdyby taki św. Paweł albo inni autorzy listów, mieli dostęp do sieci, mogliby szybciej i sprawniej zaprowadzać porządek we wspólnotach. :)
    po drugie zaś, w dzisiejszym świecie sieć to trochę „naturalne środowisko” właśnie, w którym się poruszamy. i może dobrze, że ktoś, kto nie udałby się na rekolekcje do kościoła, może się „naładować” w domowym zaciszu?
    Jest jednak coś, czego internet nam nie zastąpi. Uczniowie Jezusa (nie tylko tych 12, ale i tysiące innych ludzi), za Jezusem po prostu szli. To była relacja. Spędzanie czasu, rozmowy, poznawanie się, inwestowanie w siebie. Dziś więcej osób chciałoby może kliknąć „follow me” na twitterze czy innym facebooku, ale prawdziwie podążać za Chrystusem to już wyczyn. A przecież… nic nie zastąpi nam bezpośredniego podążania za Nim… nawet najbardziej „realna wirtualność”…

    Posted by updatecookie | 2012/04/01, 23:01

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Reklamy
%d blogerów lubi to: